czwartek, 26 lutego 2015

Geoplan

Z głupia frant, podglądając fotki na pinterest.com, zamówiłam Agatce geoplan. Może ktoś to pamięta z podstawówki? Często w klasach 1-3 wykorzystywane - do kształtowania pojęć geometrycznych, ale... ja mojej niespełna 5latce na razie dałam ze słowami: masz, zrób obrazek. Spodobało się OGROMNIE. Planuję wykorzystać do kształtowania pojęcia symetrii, do utrwalania liter i cyfr, do odtwarzania wzorów - to na teraz. A potem pewnie bardziej matematycznie. 

Fotki koszmar, na szybko robione. Na pierwszym zdjęciu widać wielkość - płytka ma jakieś 20x20cm, więc całkiem spora, ja w pracy mam bodajże takie małe całkiem, 10x8cm czy jakoś tak, szkoda - bo pewnie dzieciakom bardzo by się spodobało! 

Natomiast w Internecie nieraz spotkałam już samoróbki - i to mnie kusi, bowiem mam taką dużą płytę wiórową czy coś, z dziurkami symetrycznymi - pozostałość jakiegoś mebla chyba. I... jakby tam kołeczki wsadzić, to mogłabym w klasie mieć giga geoplan :D 


środa, 14 stycznia 2015

Młodsza ma już 2 lata!

Zleciało!
2 lata temu urodziła się Dorotka - 3650g, 56cm, 10punktów w skali Apgar.
Teraz ta dziewczynka nosi ubrania na 92cm (a czasem nawet 98!), waży jakieś... 14kg i rozrabia ze starszą siostrą :)

Agatkę podsumowałam tu po drugich urodzinach, więc teraz pora na młodą.

Lista ściągnięta z portalu babyboom.pl:

• Bardzo silne jest przywiązany do opiekunów TAK, ale bez problemu zostaje w przedszkolu
• Okazuje uczucia, lubi się przytulać, pocieszyć  TAK, BARDZO! O WIELE BARDZIEJ TULAŚNA, NIŻ STARSZA
• Wstydzi się nieznajomych  CZASEM
• Wykonuje proste polecenia,  ZŁOŻONE RÓWNIEŻ, OD DAWNA (TYPU: IDŹ DO POKOJU, POŁÓŻ TĘ KSIĄŻKĘ NA STOLE) - 3-4 MIESIĄCE NA PEWNO
• Lubi zabawy tematyczne i naśladuje dorosłych,   TAK, OD DAWNA, TU WIDAĆ TOWARZYSTWO SIOSTRY
• Nadal bawi się obok dzieci (ok.2,5 r. czasem włącza się do wspólnych zabaw z dziećmi) NIE - OD KILKU MIESIĘCY ZDECYDOWANIE BAWI SIĘ RAZEM, NIE OBOK, I ZNÓW - OBECNOŚĆ SIOSTRY!
• Zaczyna postrzegać swoją odrębność,  TAK
• Chce niezależności  TAK
• Dominują komunikaty – nie oraz moje NIEPRAWDA :) MAM BARDZO UGODOWĄ CÓRKĘ
• Potrafi być mało elastyczny i uparty JAK WYŻEJ
• Pojawiają się skrajne reakcje =emocje poza kontrolą RACZEJ NIE, SPORADYCZNIE TYLKO
• Jest zazdrosny o uwagę, pragnie być w jej centrum BYWA, ALE MA TO ZWIĄZEK Z RODZICAMI - ZDARZAJĄ SIĘ WALKI Z SIOSTRĄ O NASZĄ UWAGĘ
• Ma kłopot z dzieleniem się, potrafi pożyczyć zabawkę dziecku, ale natychmiast żąda jej zwrotu,  RACZEJ NIE
• Nadal nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji działań i nie potrafi ocenić ryzyka  TAK
• Pojawia się poczucie humoru  TAK , OD DAWNA
• Może się kontrolować przez chwilę w zamian za obietnicę nagrody, ew. kary, NIE, BO NIE STOSUJEMY TAKICH OBIETNIC, A JEDYNIE TŁUMACZYMY CO ROBIMY, DLACZEGO I CO BĘDZIE POTEM 
• Ważne stają się rytuały, NIESPECJALNIE, DOROTKA JEST DOŚĆ ELASTYCZNA, RYTUAŁY ZDARZAJĄ SIĘ SPORADYCZNIE, A RACZEJ - MA KILKA TAKICH KTÓRE SĄ OD DAWNA I TYLE
• Chce samodzielnie wykonywać różne czynności, np.: założyć ubranko, odebrać telefon, samodzielnie jeść, itp.  TAK, PRZY CZYM SAMODZIELNIE JE OD DAWNA, JESTEM ZWOLENNICZKĄ DAWANIA SAMODZIELNOŚCI
• Rzuca i niszczy zabawki, kiedy się złości, NIE
• W skrajnych emocjach może - drapać, uderzyć, uszczypnąć , ugryźć  NIE
• Bawi się samodzielnie przez kilka minut,  TAK, ALE WOLI Z SIOSTRĄ
• Miewa koszmary senne  NIE ZAUWAŻYŁAM
• Lubi być w centrum uwagi, wygłupiać się i rozśmieszać ewentualną „widownię” TAK - POPISY, ROBIENIE SZTUCZEK RÓŻNYCH, ZABRANIE CZEGOŚ I PATRZENIE Z BŁYSKIEM UŚMIECHU W OKU NA REAKCJĘ...
• Wzrost: ok.86 cm. TAK
• Waga: ok.13 kg. CHYBA TROCHĘ WIĘCEJ
• Wchodzi i schodzi ze schodów TAK, ALE TYLKO PROWADZONA ZA RĘKĘ LUB TRZYMAJĄC SIĘ PORĘCZY
• Kopie i rzuca piłkę TAK
• Skacze,  TAK
• Szybko biega  TAK
• Umie chodzić do tyłu TAK, OD DAWNA
• Lepiej panuje nad swoją fizjologią RACZEJ NIE - NADAL PIELUCHA
• Sporo dzieci uczy się w tym wieku korzystać z nocnika, JAK WYŻEJ
• Na 3 kołowym rowerku odpycha się nogami TAK
• Trzyma i pije samodzielnie z kubeczka,  TAK, OD BARDZO DAWNA
• Potrafi jeść łyżeczką TAK, WIDELCEM RÓWNIEŻ, SAMODZIELNIE ZJADA TEŻ KANAPKĘ CZY JAJO MIĘKKIE
• Potrafi otworzyć drzwi zamknięte na klamkę TEORETYCZNIE - BO NIE SIĘGA :d ALE PODSADZONA WIE, O CO CHODZI
• Buduje wieżę z 7 klocków, TAK
• Rysuje z dużym zacięciem długopisami, kredkami, flamastrami RYSUJE, ALE NIEDŁUGO - W RYSOWANIU LEPSZA MAMA CZY TATA, ZA TO WIELBI CIASTOLINĘ
• Ogląda książeczki, przewraca strony TAK
• Mówi o sobie po imieniu, NIE
• Pokazuje 5 części ciała DUUUUŻO WIĘCEJ: uszy, noc, oczy, policzki, brwi, oczy, usta, brodę, włosy, głowę, szyję, plecy, łokcie, kolana, pupę, cytrynkę, brzuszek, pępek (ukochana część ciała), palce, ręce, stopy)
• Słucha krótkich opowiadań TAK, NO BO SKORO STARSZA SŁUCHA... :)
• Zwierzątka kojarzy z głosem przez nie wydawanym,  TAK
• Pokazuje obrazki i potrafi je nazwać, TAK
• Rozumie zdania, JASNE, ŻE TAK
• Tworzy 2/4 wyrazowe zdania NIE, OGÓLNIE NA RAZIE MAŁOMÓWNA, CHOCIAŻ POSTĘPY SĄ
• Potrafi powtórzyć parę słów piosenki NIE, ZA TO POTRAFI ODTWORZYĆ UKŁAD RUCHOWY DO PIOSENKI I BIERZE UDZIAŁ W PRZEDSZKOLNYCH ZABAWACH W KÓŁKU
• Używa ok. 50 słów, (2,5) = 2000 NIE
• Zadaje pytania – co to? POTRAFI, ALE... NIE LUBI
• Zabawy tematyczne TAK
• Używa słów ja i moje TYLKO "JA"
• Pokazuje emocje TAK, JAK TEŻ ZAUWAŻA JE U INNYCH
• Zaczyna się interesować, w co jest ubierany CZASEM
• Bawi się chwilę zabawkami TAK
• Zaczyna nadawać imiona zabawkom NIE
• Powtarza słowa TAK, ALE RZADKO, OGÓLNIE... NIE LUBI POWTARZAĆ
• Używa czasowników NIEWIELU
• Stale mówi NIE
• Pcha lub ciągnie zabawki TAK, TEŻ OD DAWNA

niedziela, 21 grudnia 2014

Sukienki moich córek

Post na fali tego, co ostatnio czytam w Necie o Szlachetnej Paczce czy innych aferkach z pomocą ludziom (nie)potrzebującym.

Gwoli wyjaśnienia - ubrania moim córkom kupuję różnie - w Lidlu (świetne t-shirty, bluzki, spodnie! i buty, kurtki również - za BARDZO niewielką kasę), w 5-10-15 (gdy jeszcze mieli fajne promocje, bo ostatnio już nie wiedzą, jak ceny windować :/ ), czasem w sieciówkach na wyprzach - ale... to muszą być naprawdę OKAZYJNE ceny. No i - SH, ciuchlandy czy jak to zwał. Sobie zresztą też, ja SH wielbię odkąd 16 lat skończyłam, ot, taki malutki hazardzik :) 

ZAWSZE kupuję nowe: bieliznę, buty. Aczkolwiek zdarzyło mi się w SH kupować nowe rajtki, z metką. 

Dlatego gdy czytam pretensje ludzi, którzy nie dostali super-hiper-firmowo-metkowych ciuchów (przy czym słowo "dostali" jest tu kluczowe), to mnie autentycznie trafia. Oboje z mężem pracujemy, nie mamy zapewne najgorszej sytuacji, ale kasą, za przeproszeniem, nie rzygamy. Od pierwszego do pierwszego. Wakacje dla 4osobowej rodziny to dla nas OGROMNY wydatek. 
A w SH można znaleźć perełki, perelki! 
Tak więc - przejrzałam dzisiaj szafę sukienkową moich obu panienek - i... TRZY na kilkanaście to kiecki kupowane nowe, metkowe. Reszta - SH lub spadek po innej dziewczynce, też zresztą upolowane w SH. I popatrzcie - źle jest? Nawiasem mówiąc, taka marka TOPOLINO - nie wiem, skąd, ale rewelacyjnej jakości mają ubrania dla dzieci! Ktoś kojarzy, co to? Drugie takie cudo to IMPIDIMPI, też tylko w SH łapię, nigdzie więcej...

Sukienki moje dziewczyny uwielbiają, zwłaszcza starsza (młodsza założy też coś innego, ale, że starszą naśladuje...), no to noszą. Mnie wsio ryba, nawet w taką pogodę jak teraz lepiej, bo na rajtki założą getry ocieplacze, proste do zdjęcia, i szlus. 

Ok, lecimy - najpierw dla młodszej panny:

Po duuużo starszej kuzynce

W piątek upolowana za całe 12zł :D Nie złapałam koloru - jest cudownie morskobłękitna, porządny sztruks, a hafty piękne! Firma - H&M.

Również piątkowa, również za 12zł, proszę Państwa - sam Tommy Hilfiger się kłania :D

SH, ale po Agatce. 

Jedna z nielicznych, nowych, za 12zł w KiK-u, taka niemiecka sieciówka. Mięciutki welur, idealne na bodziaka do legginsów.

Topolino właśnie, SH, jakieś 10zł, po Agatce. Kolor ciut inny, taki... winny bordowy, śliczny.

SH, też pewnie nie więcej niż 12zł, Girl2Girl - firmę kojarzę tylko z SH, ale porządne bardzo rzeczy. Po Agatce - więc kij wie, ile dziewczynek to nosiło, śladów zniszczeń brak.

Po Agatce, ale nówka, prezent, firma polska - bardzo lubiana sukienka przez obie dziewczyny.

Znów SH i znów po Agatce.

A to już kiecki starszej:

Nowa, 20zł, Auchan. Potrzebna była do przebrania gładka kiecka, i... jest to jedna z ukochanych sukienek córki. Bo czerwona!
Next, 12zł (coś te moje SH wielbią tę cenę), noszona 2 rok bez zużycia.

Kolejny piątkowy zakup, 12zł :D Metka ciut sprana, nie widzę dobrze, coś jak... Mary Anne? jest coś takiego? 

Trzecia nowa przeze mnie kupiona - 30zł bodajże, KiK. 

Sh, Girl2Girl, jedna z częściej noszonych, bo się kręci. Cieniuteńki sztruks.

SH, bardzo dawno kupowana, bez śladów użycia. Te guziczki na górze to ściema, tam są BARDZO mocne rzepy :) 

Kiecka dostana po córce koleżanki i chyba też SH, ale ładna. 

SH... ani firmy nie pamiętam, ani ceny. Ale noszona bardzo często!

sobota, 1 listopada 2014

Polskie litery pisane

Nie ukrywam, że jako pedagog zwracam wielką uwagę na zawartość książek tzw. edukacyjnych. Agatka bardzo lubi różne te takie "Książeczka 2-,3-,4-,5-,6 latka", co to i jakieś kolorowanie, i naklejki, i jakieś zadania (pseudo)edukacyjne. Ale, no właśnie. Za każdym prawie razem coś mnie trafia, bo biorę do ręki książkę niby dla 5 latka (młoda ma 4,5 roku), a tam zadania na poziomie 3-4 latka maksymalnie. Albo, dla odmiany, zadania wymagające umiejętności czytania (no tia, bo każdy 5 latek czyta biegle...). Z kolei książeczki uczące "pisania" najchętniej wywaliłabym wszystkie z półek księgarnianych, bo to, co one pokazują, to się tylko do kosza nadaje - poważnie. W każdej inny kształt liter, niemal w każdej błędny - kompletnie różny od tego, czego dzieci będą za moment miały uczyć się w szkole. A przestawienie dziecka na inny kształt liter to mordęga - dla dziecka głównie. Tu uczulam - naprawdę, jeśli któryś rodzic chce pokazywać dziecku litery - jestem jak najbardziej ZA tym, ale niech to będzie kształt obowiązujący w polskiej szkole (jeśli, rzecz jasna, dziecko w naszym kraju żyjące). Wzornik na przykład tu:






czwartek, 2 października 2014

Rodzicu ! szkoła nie nauczy Twojego dziecka czytać!

Przedszkole umywa ręce - bo "MEN zabrania"*
Rodzice posyłają dziecko do szkoły przekonani, że to właśnie tam dziecko ma poznać litery, pisanie, czytanie.
No to zastanówmy się...

Edukacja w 1 klasie to:

- 12h edukacji wczesnoszkolnej
- 3h wychowania fizycznego
- 1h zajęć komputerowych
- 1h plastyki
- 1h muzyki
- 2h języka obcego nowożytnego

W ciągu 12h edukacji wczesnoszkolnej trzeba zrealizować treści: matematyczne, polonistyczne, społeczne, przyrodnicze, techniczne. Godzinowo wg wytycznych podstawy programowej na język ojczysty nauczyciel ma przeznaczyć 4h w tygodniu. A w ramach tych 4h: nauka pisania liter (co zabiera najwięcej czasu - przy wprowadzaniu litery pisanie po śladzie i odwzorowywanie liter to 25-30 minut z głowy), głoskowanie (nauka tego, co słyszymy na początku, w środku i na końcu słowa zajmuje dzieciom szmat czasu), słuchanie, treści gramatyczne, wypowiedzi ustne uczniów, jakieś zabawy dramowe. I... czytanie. Najlepiej codziennie, prawda?

No to czytamy. Wprowadzone 3 litery, mamy sylaby LA, AL, LO, OL, LOL i proste wyrazy: ALA, OLA, LOLA, LALA, LALO. Piszę na tablicy, czytam na głos, pokazując po kolei sylaby. Czytają chętni uczniowie. Potem czytają wskazani przeze mnie. Dostają JEDNĄ linijkę, wielką czcionką, do czytania w domu. Wszystko z tych 3 liter - to, co podałam powyżej. Adnotacja: ćwicz czytanie w domu.

Super. Najprostsze, co może być. Potem będzie tylko trudniej. 
Następnego dnia sprawdzam, kto w ogóle do tego w domu zajrzał. Hmmmm. 1/4 uczniów.
Ok, tłumaczę znów - siądźcie z mamą, tatą, babcią, ćwiczcie - to podstawa. Nauka czytania na tym właśnie polega: na ćwiczeniu. Rodzice dostają informację do zeszytu - by ćwiczyć, by siąść z dzieckiem na początku, bo samo nie przeczyta - mimo tego, że w klasie było wspólne czytanie.
Następny dzień - to samo. Podchodzę do jednego, drugiego... Patrzą na "la" i nie wiedzą: czego ta kobieta ode mnie w ogóle chce?

Za kilka dni kolejna litera - M. Zakres sylab i słów powiększa się. To już proste "mama", ale i MOLO, LAMA, MO, OM, MOLA, LAMO. Plus do tego oczywiście wcześniejsza "czytanka". Codzienne, kilkunastominutowe czytanie w klasie (z trudem wyszarpany czas, którego wciąż mało, mało!) i.. mam wrażenie, kompletny brak czytania w domu.

Zaległości rosną.

Czytanie jest tą umiejętnością, która musi być utrwalana. Tak, jak uczeń szkoły muzycznej musi siąść do pianina po lekcji, tak uczeń 1 klasy musi czytać poza zajęciami szkolnymi. Tak było zawsze. W szkole dziecko pozna litery - dowie się, że da się je łączyć, dowie się, JAK je łączyć i odczytywać - ale trening czyni mistrza. Bez tego dziecko czytać nie będzie i już. 

niedziela, 28 września 2014

Pomysły prezentowe-zabawkowe po raz nie wiem który :D

No proszę, i znów - za 2 miesiące Mikołajki :D A potem Gwiazdorek, a potem jeszcze dla mojej młodszej - styczniowe urodziny. W tym roku prezenty muszę znaleźć dla 4,5 latki, 2latki, niespełna 3latka i półroczniaka. No zwyczajnie, nie jestem bogata, trzeba kupować z wyprzedzeniem ;) 

Najłatwiej ze starszą córą, bo ta - ma już pewne marzenia sprecyzowane. No to tak:

Lalki Equestria Girls. Pomijam, że... no brzydkie są. Ale lepsze niż MH. 
Najlepiej Rainbow Dash i Applejack. Koszt - wersje podstawowe ok. 50zł, foto smyk.pl:


Agatka kocha wszelkie księżniczki i wróżki. Zwłaszcza te drugie. Myślę, że spodoba się jej coś z serii Playmobil Fairies/Princess. Na przykład (ceny przeróżne, to, co oglądam to 40-80zł). Wybór jest naprawdę ogromny, jakieś 30 mniejszych i większych zestawów:

Foto: playmobil-blog.pl

Foto: smyk.pl
Z zestawów Playmobil mamy już weterynarza, rodziców z wózkami i domek - naprawdę porządne zabawki, lubiane.

Tradycyjnie już u nas - lego. Tym razem już małe, pewnie seria friends, aczkolwiek ceny są... niemoralne :/ na przykład (foto smyk.pl):


I Barbie - tu nie ma sprecyzowanego typu, po prostu "wróżka" :D Cena na all ok. 80zł (tu foto: smyk.pl):


No i tradycyjnie - książki. Na ten moment wybieram 3 pozycje (foto: matras.pl):





Dla niespełna 3latka mam już kupione coś ;) miecz z grubej, sztywnej pianki - kiedyś Biedronka miała je w ofercie, ładne, do tego chcę dokupić... konia :D takiego na kijku, muszę upolować jakiś kiermasz wiejski, tam widywałam. I drewniany pociąg mam, z nakładanymi klockami. 
Z uporem maniaka też będę dawała książki, mimo, iż młody nie bardzo...

Dla prawie 2letniej Dorotki... Też oglądam Playmobil. Bardzo lubi zabawę różnymi figurkami starszej siostry, niestety - one wszystkie mają jakieś malutkie elementy. Playmobil z serii 1-2-3 jest dostosowany dla maluchów! Tyle, że wybór trudny :D 
Mam na oku też zabawkę, którą kilka razy oglądałam i chciałam kupić Agatce, ale jakoś się rozmyło. Torebka Julii, z laleczką, firmy K'S kids, pokazywałam tutaj:


Dorotka jet BARDZO lalkowa i BARDZO torebkowa. 
Myślę też nad matą wodną, miałam po Agatce, niestety - nie mam pojęcia, gdzie jest. Zaginęła u babci gdzieś, babcia szaf i szafek ma od groma :D Nie do znalezienia.

No i chyba... jako wspólny prezent dla moich dziewczyn poszukam nowych kubeczków, łyżeczek i tym podobnych - dla lalek. Część im się już połamała, pogubiła, zostało niewiele i są aferki ;) 

A dla dziecięcia najmłodszego, półrocznego - się zobaczy. Wpadnie coś w oko, to kupię, za dużo tego na all :D



piątek, 15 sierpnia 2014

Zaproszenie

Ladies & Gentleman! Panie i Panowie!
Teatrzyk "Domowy" ma zaszczyt zaprosić Państwa na premierę!
Przedstawienie odbędzie się dzisiaj o godzinie 6:02! W repertuarze spektakl pt. "Która córka głośniej zamiauczy"!

Bilety wyprzedane zmordowanym Rodzicom.

Kurtyna.

Kocia jego mać...
Obie. OBIE! obudziły się o nieludzkiej porze w doskonałych humorach i zabawiały się, miaucząc i grając na instrumentach.