niedziela, 26 stycznia 2014

Książki dla roczniaka

Zaczynam wyciągać zapasy po starszej córce. Do tego kilka przyjemnych nowości nam wpadło w ręce - i takie spostrzeżenie, że w ciągu ostatnich 4 lat (a nawet niespełna), czyli odkąd urodziła się Agu, pojawiło się wiele świetnych rzeczy na rynku księgarskim - śmiem twierdzić, że więcej ich, niż gdy ona miała rok. Teraz jakoś, mimo że i przy starszej wyszukiwałam perełki, bardziej w oczy rzucają się interesujące wydawnictwa.

Najpierw nasze starocie - już trochę sterane życiem ;) ale jeśli kogoś zainteresują to wciąż normalnie można je dorwać w sklepach*


Agnieszka Sobich "Kaczuszka" - krótki, prosty tekst i nie on tu jest istotny, tylko naprawdę ładne ilustracje. Nie znam się na nazewnictwie, ale wyglądają jak wydzierane z papieru, naklejane na kartkę i niektóre elementy mają dorysowane. Kosztowała ta książka bodajże 9,9zł w Matrasie, wielkość to 16x16cm, sztywne kartki. Z tej serii posiadamy też książkę o kotku, ale jeszcze jakaś inna była. Wydawnictwo BookHouse.



Robert Frederick (z tłumaczeniem Magdaleny Sadowskiej) "Kotka Klara" oraz" Myszka Mini" - i znów nie o tekst chodzi, a o pobudzanie zmysłów :) tym razem dotyku, bowiem jak widać - brzuchole tych zwierzaków są futrzaste. Porządnie futrzaste, bo nie dość, że gęste i miękkie to coś przyklejone, to uczciwie - nie strzępi się, nie wypadają włosy (tfu, sierść!). A, i do tego po naciśnięciu piszczą.  Ilustracje wg mnie poprawne, chociaż nie powalają na kolana. Kartki sztywne. Starsza uwielbiała, a o to w tym chodzi. Kupowane w Matrasie na promocji jakiejś, oryginalna cena 19,90zł a dorwałam po dyszce za sztukę. I też BookHouse wydał. Rozmiar 20,5x20,5cm.




Zespół GRUPPO EDICART (z tłumaczeniem Katarzyny DMowskiej) "Wiejskie zwierzęta". Najmocniej zużyta książka, bo uwielbiana przez dobre 2 lata. Proste obrazki, czytelne bardzo świetne do przedstawiania dziecku odgłosów zwierząt. Ceny nie znam, bo prezent, ale wydaje to Olesiejuk. Wielkość 16,5x21cm, karton. 



Emilie Beaumont (tłumaczenie Zuzanna Apiecionek) "Nazywam świat". Również uwielbiana przez starszą (i przeze mnie**), kosz. ok. 15zł, wielkość 16,5x21cm, karton. Teoretycznie pod każdym obrazkiem jest tekst (pytanie, opis, zagadka) ale z reguły olewałam, młoda kochała pokazywać i ja nazywałam, albo ja pokazywałam a ona nazywała, albo mówiłam "gdzie jest..." a ona wskazywała. Zabawa na naprawdę dłuuugi czas. 



A teraz nowości w naszym domu:

Bravi Soledad "Księga dźwięków" - nie ma podanego tłumacza, ale teksty jak widać :) Grubaśna książka, ale niewielka - 14x14cm, co mnie zaskoczyło. Kartki niby grube, ale giętkie - mogłyby być twardsze, sztywniejsze, chociaż zdaję sobie sprawę, że wówczas książka stałaby się raczej niemożliwa do trzymania (to jest 112 stron!). Cena regularna ok. 35zł, więc sporo, ale bez problemu można taniej - w dyskoncie aros.pl kupiłam za 25zł. Wydało to wydawnictwo Dwie Siostry. Polecam, Dorka bardzo lubi, a siostra jej "czyta" :D Świetnie sprawdza nam się w trakcie posiłków, gdy mała już znudzona jedzeniem (a przypominam, że roczniak jest światem zainteresowany, i po 5 łyżeczkach ma gdzieś posiłek... mimo głodu). Książka pojawiła się u nas w ramach prezentu na 1 urodziny, więc jakby ktoś inspiracji szukał... :)



Eric Carle "Bardzo głodna gąsienica" - tym razem zdjęcie nie moje, bo kniga w pokoju ze śpiącą młodszą :) Kolejny prezent urodzinowy (podziękowania dla ciotki Agi!), twarde kartki, wielkość 30x21cm (a dostępne jest też małe wydanie, nasze pod nazwą XXL), krótka opowiastka o gąsienicy żarłaczce :) zawiera to, co dzieciaki lubią: wymienianki. Gąsienica zjadła tort, lody, ciacho, parówę... i tak dalej. A potem się okokoniła, a potem wyleciał z kokonu motyl. Czyli pierwsza lekcja przyrody! Wydaje to wydawnictwo Tatarak, naprawdę ładna rzecz. 
Foto zapożyczone ze strony www.tatarak.com

Piotr Parda (ilustrator) "Uczę się porównywać" - nabytek przedwczorajszy, prezent od babci ot, tak. Powiem tak: rewelacja. Jak widać, książka z okienkami - sensownymi! tzn. rysunki wyraźne, pod okienkiem kryje się JEDEN przedmiot, a nie piętnaście, okienka spore. Karton rzecz jasna, wielkość 21x21cm, dzięki Grupie Wydawniczej "Foksal", cena w sieci Real 20zł bodajże? kilka innych z serii też jest - kolory, kształty, liczenie. 

Foto zapożyczone ze strony sklep.gwfoksal.pl
A to nasza:


Tak sobie myślę, że nie tylko dla malucha książka dobra - ze starszą spróbuję się pobawić w zapamiętywanie - co gdzie skryte.

6 komentarzy:

  1. Szkoda, że nie zrobiłaś zdjęcia z jakimś otwartym okienkiem. Fajna jest też myszka i kotka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Liczyłam na ciekawsze propozycje bo będę uzupełniać biblioteczkę ;)
    Mamy "księgę dźwięków" (uwielbiana) i "bardzo głodną gąsienicę" (olewana).

    Moja 14-miesięczna panna już z powodzeniem ogląda książki z miękkimi stronami. Hitem jest "przywitaj się z wiejskimi zwierzątkami". W arosie jest za 9zł i jak na tę cenę bardzo sympatyczna

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za inspiracje, muszę powiększyć naszą biblioteczkę

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas prawie dwa latka, a zainteresowanie książeczkami nadal znikome, strasznie ubolewam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to nic nie znaczy. Starsza córa owszem, lubiła oglądać, nawet ze mną chciała, ale... nie bardzo czytać. Oglądać, opowiadać co obie widzimy i tyle. Minęło ok. 2,5 roku, i nagle - bum, czytanie do spania :)

      Usuń
  5. Fajna biblioteczka. Też mamy Głodną gąsienicę, i już od trzech lat ją czytamy :)

    OdpowiedzUsuń