niedziela, 9 grudnia 2012

Perfekcyjna pani domu - czyli w służbie głupoty?

Przyznam, że nie oglądam programu. Z zasady. Uważam bowiem, że tylko nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy ;-) 
Dzisiaj, nomen omen, wieszając pranie - usłyszałam fragment, coś tam małżonek wcześniej w tv oglądał i nie przełączył. I padłam... otóż PPD uczyła, JAK pranie rozwieszać! że trzeba strzepnąć (3 razy najlepiej), że tak a nie inaczej trzeba klamerki przypiąć (bo ślady będą!)... Tak się zastanawiam - czy producenci mają nas za idiotów? Czy zidiocenie przybywa z zachodu do nas? 
Rzuciłam okiem, i akurat trafiłam na moment, kiedy PPD pokazywała biednej, nieogarniętej jak widać gospodyni domowej co zrobić by śmieci segregować. W życiu nie zgadniecie! trzeba ustawić pod zlewem 3 kosze w różnych kolorach! Trudne, prawda? Mało tego, w każdym koszu ma być wór na śmieci, by one same (te kosze) się nie brudziły - nie chcemy wszakże dodatkowej pracy...

Ot, takie tam narzekanie przy niedzieli ze strony całkowinie NIE PPD :D 

8 komentarzy:

  1. Ojej...worki w koszach na śmieci...hmmm no tak, nie wpadłabym na to;-)))
    A tak serio to ja osobiście brytyjską PPD bardzo lubiłam, nauczyłam się od niej m.in składać 3 ruchami dosłownie koszule i prześcieradła z gumką;] i kilka innych takich fajnych,ale na tą polską mam alergię i nie oglądam;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja widziałam jeden odcinek. Nie cały. Normalnie przełączam, ale wtedy akurat młoda dziewczynka płakała, że domu nie ogarnia. Fajna taka, dwudziestolatka z dzieckiem. Faktycznie nie ogarniała, dziecko (spore już) spało w wózku, bo łóżeczko było składzikiem ubranek.
    Zatrzymałam się wpół drogi do pilota, gdy usłyszałam komentarz jej matki... Wytrzymałam do czasu, gdy szanowna mamusia przyszła córce pomóc w porządkach i cały czas mądrowała, nawęt rękawów nie zakusając.
    A potem do końca odcinka nie mogłam uwierzyć, że ktoś tej starej lampucery nie strzelił w łeb kamerą. Może by jej rozum wrócił.
    A młodej serdecznie współczuję.
    Taki przyjaciel jak ta mamuśka to za 10 wrogów starcza.

    Więcej nie oglądam, bo mi zdrowia szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  3. o matko polko ;O ja do perfekcyjnych nie należę ale to to już przesada :D
    myślę że to z zachodu :P do nas przecieka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie tam akurat fragment o rozwieszaniu prania się przydał :P
    Ale przyznaję rację, że większość tych rzeczy jest przesadą i głupotą.

    PPD jest lepsza w angielskiej wersji.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm nigdy tego programu nie oglądałam, jeśli kiedyś mam okazję oglądać Polskie wersje na zagranicznych formatach, które znam to zazwyczaj przecieram gały ze zdziwienia, że w Polsce się taki chłam produkuje a obywatele to jeszcze łykają (np. Top Model). Wydaje mi się, że jasne, wiesz, jak rozwieszać pranie, albo, że worki mają być w koszach ale ja jak wyjechałam z domu na studia i mieszkałam w kawalerce to jakoś sama musiałam się tego nauczyć, no nie wszystkiego ale wiadomo, w rodzinnym domu gdzie była i mama i babcia nie zawsze dało się wszystkiego nauczyć bo robiły za mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja obejrzalam kilka odcinkow na tvnplayer bo telewizji nie mam, i niektore jej rady faktycznie sie przydaly jak z proszkiem do pieczenia ktory wybiela czy tam wciagawilgoc a soda wybiela. i bylo fajne pastowanie butow ale juz nie pamietam:D
    no i ocet do zmywarki w miejsce plynu nablyszczajacego dziala cuda:)
    skladania ubran nigdy sie nie naucze wiec skladam po swojemu ale uwierz mi...
    wiekszosc ludzi nie umie wieszac prania.
    Wala po prostu krzywo, w harmonijki, nie strzepuja, nie zapinaja klamerkami jak trzeba.
    Zaden moj facet nie potrafil powiesic prania. zadna kolezanka z ktora mieszkalam nie potraila powiesic prania... tragedia:D
    takze tutaj akurat mam nadzieje ze Ci co ogladali to sie naucza bo tylko pozniej robia sobie wiekszy problem.
    moj K nie wiesza prania chyba ze juz jest sytuacja kryzysowa a mnie nie ma, ale wtedy jest mi zawsze przykro ze musze wszystko mu poprawic.. bo zdeformuja sie bluzki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja w ogole tego programu nie ogladam wiec sie wypowiadac nie moge. Ale jest faktem, ze czesto drobiazgi typu wlasciwe przypiecie klamerek moga miec znaczenie (zwlaszcza jesli sie nienawidzi prasowania....)I czesto sa to rzeczy o ktorych sie wlasnie nie mysli, na zasadzie "przeciez kazdy potrafi", a taki drobiazg potrafi je niezwykle ulatwic. I od tego sa takie wlasnie kobietki, ktorych sens zycia polega na tym, zeby czysciutko bylo. Na youtube mozna sobie obejrzec angielski program - znacznie zabawniejszy - pt. How clean is your house? - prowadzace Kim i Aggie poszukuja najbrudniejszego domu w UK (i sprzataja do polysku - z ekipa oczywiscie, same nie dalyby rady). Calkiem niezle osiagi maja. Zawsze sie uwazalam za balaganiare, ale kiedy one znalazly w czyims piekarniku gniazdo myszy (Z BOBKAMI!!!!) to uznalam, ze nie jest ze mna zle. Usmialam sie do lez, kiedy jedyna rzeczywiscie czysta rzecza jaka znalazly w czyims mieszkaniu okazala sie miotelka do scierania kurzu...

    OdpowiedzUsuń
  8. hi, hi niektórym by sie przydało : jak rozwieszać pranie, bo Mój zwyczajnie tego nie potrafi:)albo,że klamerek używamy, ale z głową, to by się przydało mojej koleżance:))
    niestety, wiekszość z nas pewnych rzeczy nie nauczyło sie jeszcze, albo nie zwraca uwagi na niektóre sprawy i dlatego, takie programy, wg nas głupawe, są dla nich właśnie.

    OdpowiedzUsuń