wtorek, 11 października 2011

Domowe zabawki I

Moja prawie 17 miesięczna córa uwielbia wszelkie działania, które wymagają sprawności paluszków, manipulowania, dłubania, chwytania drobnych przedmiotów i tak dalej. Dla kontrastu uwielbia też piłki, im większa, tym lepiej, ale nie o tym chciałam.
Niespecjalnie interesuje się tradycyjną piramidką z kółek do nakładania, bo mamy egzemplarz wprawdzie bardzo trwały, ale kółka trudno wchodzą i równie źle je się ściąga, nawet mnie to drażni. Mamy więc zabawkę polegającą na tej samej zasadzie, ale zrobioną z modelinowych kółek i sztywnej rurki, rozciągającej but. Zdjęcie jakości paskudnej, ponieważ największa radość z zabawy jest wówczas, gdy rurkę trzymam ja, no ale wówczas odpadało robienie fotek:



Kółek ulepiłam 18, z resztek modeliny fimo, więc mają ograniczone kolory, ale nie w tym rzecz. Pierwotnie służyły do czegoś innego - wymyśliłam, że świetnie będzie się je wrzucać do pudełka po lodach, przez wycięty otwór:


Kółka są trwałe, robiłam kulkę, spłaszczałam słoiczkiem, rurką od długopisu grubego robiłam w środku otwór i piekłam (110 st. C, 30 minut). Kolejnym etapem zabawy będzie nawlekanie ich na sznurek, ale to za jakiś czas, na razie sznurek nie został opanowany :) 

Co zabawy ćwiczą? Na pewno sprawność palców, koncentrację uwagi, koordynację wzrokowo-ruchową, utrwalają pojęcie "koło", "kółko". 

3 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy pomysł :-) Na pewno "pożyczę do zabaw z moim 16 miesięcznym synkiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne. My do tej pory wrzucaliśmy takie figury wycięte z tektury. Ale mało trwałe są, zwłaszcza że synek je żuje. :)
    Muszę zrobić coś w tym stylu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na ile to jest zabawa u Was? U nas słomki działały nawet kwadrans, a modelinowe krążki góra trzy minuty.
    I nawet wiem dlaczego. Słomkę wkłada się jakkolwiek, krążek do podłużnego kanalika wchodzi tylko w jedną stronę. Danio jakoś nie kuma, że poprzecznie nie wejdzie. I jest wnerw. Oczywiście pomaga odwrócenie pudełka, ale za moment dziecko wstaje po krążek, który gdzieś uciekł i znowu próbuje włożyć go w pudło bokiem. I histeria. Zostawiłam go przy tej zabawie z ojcem któregoś dnia. Wracam do pokoju a pudełko rozebrane na kawałki. :) Cierpliwość się skończyła. :)

    OdpowiedzUsuń